Złote lata dwudzieste

Przenieśmy się w dzisiejszym poście w czasie, o kilkadziesiąt lat wstecz. Dokąd? Do Francji, bo tutaj właśnie się wszystko zaczęło. A dokładnie do Paryża – światowej stolicy mody i miejsca,
gdzie spotkać można najwybitniejszych architektów i projektantów wnętrz. Wyobraź sobie,
że są lata dwudzieste minionego wieku. Skończyła się pierwsza wojna światowa, nad nami wisi widmo kolejnej… Stoimy u progu wielkich przemian technicznych, kryzysów geopolitycznych i militarnych.

Przechodzimy się Rue de Rivoli, długą, zatłoczoną ulicą wybudowaną na życzenie Napoleona (wielkiego wizjonera i prekursora zmian architektonicznych w stolicy Francji) i naszym oczom ukazuje się wiele drogich sklepów i ekskluzywnych hoteli. Przystajemy na chwilę przed jedną
z wystaw sklepowych. Wszystko na niej błyszczy się jak złoto. Wszytko lśni i świeci się srebrzyście. Jak już się sam(a) domyślasz, pomysł na okno sklepowe niesłychanie awangardowy na ówczesne czasy i bardzo przyciągający wzrok przechodniów.  Jaki dokładnie zamiar miał właściciel sklepu tworząc taką a nie inną ekspozycję? Tak, z pewnością jakiś miał. Wygląda na to, że nie chodziło mu tylko i wyłącznie na zwrócenie uwagi potencjalnych klientów sklepu mieniącą się witryną. Pomysł na taką dekorację wystawy w czasach złudnego spokoju międzywojennego? Wydaje się być to dziwne, prawda? Ale jak bardzo jest wytłumaczalne. Otóż, w europejskim społeczeństwie wykształciły się wtedy podziały klasowe
i narodowe. Wszechobecne było poczucie tzw. „nowoczesności”. Ludność coraz częściej otwierała się na przyszłość, nowy świat. Wyrażało się to we wprowadzeniu demokracji w wielu państwach, nowych pejzażach miejskich, upowszechnieniu szybkiej komunikacji oraz nowej roli kobiet – obywatelek. Przemysł także nie stał w miejscu. Mieszkańcy całej Europy (począwszy od Francuzów), byli zalewani produktami masowej konsumpcji, któremu towarzyszyło doskonalenie metod promocji wzmagających popyt, ten zaś, sprzyjał
w pierwszym rzędzie wizualnemu nakłanianiu przyszłych klientów. Wszyscy od nowobogackich po farmerów liczyli na nowość i innowację. Tak właśnie narodziło się art deco.

Fascynacja stylem wśród społeczeństwa wynikała głównie z faktu, iż przeciwstawiał on nowe wartości starym. Ponadto, spod skrzącej się powierzchni ukazywała się często sugestia nietrwałości i tragedii (do poczytania lub obejrzenia: „Wielki Gatsby” :]).

Inspiracje czerpano z błyszczących kolorów (jak już wspomniałam) oraz kostiumów Baletów Rosyjskich Diagilewa i modą. Jako, że nadal jesteśmy w Paryżu, tutaj styl art deco skierowany był przeważnie na luksusowy rynek.

Wielkie znaczenie dla wzornictwa w tym okresie miało odkrycie w 1922 r. grobowca Tutanchamona przez Howarda Cartera. Od tamtej pory nierozłączną częścią art deco stała się stylistyka egipska. Oto kilka przykładów, które można ukraść do własnego mieszkania,
o ile tylko Ci się spodobają albo zainspirują :]. Może zechcesz postawić na półce z książkami pozłacaną podpórkę ze sfinksami lub kubek z hieroglifami na biurku.

Powoli dochodzę do wniosku, że naklejki na ścianę stają się nieodłącznym elementem każdego mojego posta. Znalazłam jedną egipską, która na ciemnej ścianie bardzo przyciąga oko. Kontrast czerni i złota, niemal idealnie się ze sobą komponuje plus jeszcze ta jasna kolorystyka sofy o trochę nowoczesnym wyglądzie.

Egipskie dekoracje odnajdą się też świetnie na stole, różnego typu półkach czy komodzie. Taką lub bardzo podobną podstawkę na świeczkę jak ta, z pewnością znajdziesz w jakimś sklepie ze starymi bibelotami lub osiedlowym bazarku. Prezentuje się fantastycznie! Wprowadza do pomieszczenia trochę egzotyki i orientalności, w latach dwudziestych jeszcze tak bardzo nieznanej.

Możliwe, że na pierwszy rzut oka nie widać co to i do czego służy, ale już wyjaśniam. Na zdjęciu poniżej jest piękna szkatułka na biżuterię. Niewielki, elegancki i nieco luksusowy element dekoracyjny każdej kobiecej toaletki :] Idealny prezent dla każdej damy zachowany
w geometrycznym wzornictwie.

Moim pierwszym i największym skojarzeniem co do tego międzynarodowego stylu dekoracyjnego są „Sunburst mirrors”. Gdybym miała to przetłumaczyć, to powiedziałabym,
że to arcypiękne okrągłe lustra z promieniami słonecznymi dookoła ramy lub też bez niej. Lustra te świetnie nadają się do każdego pomieszczenia. Nadają mu retro charakteru. Czy to pokój dzienny, przedpokój, sypialnia czy biuro. Słońce rozświetlić może każdy dom!

Słoneczny element dekoracyjny w pomieszczeniu można wykonać własnoręcznie np. ze zwykłych drewnianych spinaczy do bielizny. :]

Podobnie lampy, komodę czy zegar z Ikei też można domowym sposobem ozłocić,
by otrzymać ozdobne i olśniewające retro detale.

Jeśli lubisz malować ceramikę, możesz spróbować zrobić podobne miseczki. Złote akcenty w postaci kropek zmienią je w bardzo estetyczne elementy kierunku art deco w mieszkaniu. Co więcej, dekorowanie może okazać się świetną frajdą i może dać odrobinę radości.

Obiecuję, że na pewno jeszcze pogadamy o art deco. Jest jeszcze tyle rzeczy, o których chcę Ci powiedzieć, pokazać… ale to zostawmy na inną okazję. :]

Źródła: 12, 3, 4, 5, 6 ,7,8, 9, 10, 11, 12, 13, 14

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s